FAQ      Szukaj      Statystyki      Użytkownicy      Grupy      Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości      Profil            Zaloguj      Rejestracja

Forum forum.zelow.pl Strona Główna -> Małpi Gaj -> ŻYCIE TO NIE TEATR

Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 

PostWysłany: 11.06.2016, 06:03:06 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Powalić byka

Mruga


Zdradził raz pan Jarek, że wśród sportów ziemi
najmilsze - RODEO, bo żądzą - krew pieni.
Żadne cuda z nieba, żaden trzos pieniędzy
nie mogą się równać z powaleniem bestii.

Zdarzają się byki – czy też raczej żubry,
/bo według metryki, wyszły z Ruskiej Budy/,
- te, torreadora mając na swych plecach
rozjuszone akcją, poczynają wierzgać;
- Znać czują, że tracą, gdy ktoś je ujeżdża.
Absolutne bestie, nieprzewidywalne,
łbem trzęsąc, wzbijają kopytem kurzawę.

Inne, biją na łeb nawet Budę Ruską;
- W szałach, na arenie, wciąż kręcą się w kółko.
Kibice do boju zagrzewają bestie,
klaskają zaciekle, aż im puchną ręce.
Pomocnicy ciągną za ogon bydlaka,
a spiker grzmi w tubę, żeby wyżej skakał.

Od klasków, dopingu, szarpania ogona
w bykach krew się burzy, morda rozjuszona
totalną wścieklizną, która zda się na nic;
- Wszak śmiałek konceptem bydlaka powali!

Pan Jarek, szacunek dla śmiałków ma wielki,
- za jazdę, poczucie żywota i śmierci,
- za walkę - sam na sam, z bykiem na arenie,
by w wzburzeniu bydła ujrzeć przerażenie.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 14.06.2016, 17:20:33 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Podróż astralna czyli wiersz na Śmierć Kota – pana Prezesa


Uśmiech... Tak


Przeszedł do wieczności kot pana Prezesa.
Ot niby nic wielkiego, jednak trochę szkoda,
bo dalibóg mógł widzieć, jak Pan w kotle polskim
miesza, by herosów czyn zweryfikować.

Ach, żeby żył jeszcze , to by się dowiedział,
że lisy przegnano, i jest już bezpieczniej,
a te, co zostały - ukradkiem, po kątach,
żywiąc się padliną, poszczekują smętnie.

Zobaczyłbyś kocie, że „ mlekiem i miodem…”
w Rzeczypospolitej, tak jak w Ziemi Świętej,
a w balonach kisi się szczaw , mirabelka,
by było czym zastąpić pustkę po koszernej.

I byś się przekonał, że tu- u nas w Polsce,
wszystkie gwiazdy, gwiazdeczki, establishment cały
mają po chałupach pochowane teczki,
a w teczkach „ nimb sławy” spisany bukwami.

Poznałbyś kodziarzy - pomiotów ubecji ,
fachowców od plucia i manipulacji,
banksterów, cwaniaków, targowiczan łebskich,
co to własne brudy piorą w pralkach szwabskich.

Zobaczyłbyś całą, też prawdę o Polsce,
chytrze tuszowaną przez całe ćwierć wieku,
bo teraz wychodzi na światło, z absurdów
i resztki komuny dobija na przekór .

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 18.06.2016, 21:15:49 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Do września

Buja w obłokach



biorę urlop od pisania
jeszcze tylko to wierszydło
wrócę może tutaj z wrześniem
lecz na razie już mi zbrzydło

to pisanie balowanie
rymowanie wymyślanie
małpowanie kitowanie
czarowanie nabieranie
to golenie i strzyżenie
to ścinanie i skracanie
to zgładzanie i gnębienie
nadmuchiwanie mydlenie
kasowanie i pływanie
tasowanie wyniszczanie
wybielanie pudrowanie

ta włóczęga po księżycu
przez hawaje do meksyku
przez paryże i szanghaje
na psach osłach i w rydwanie

te toasty te przemowy
imprezy do późna w nocy
juble biby popijawy
śmiechy chichy ochy achy
te wyprawy towarzyskie
te spotkania na olimpie
te wycieczki eskapady
rajdy skoki i wypady

po nich znowu te wspominki
o gorącym ryju świńskim
o pierniku na zakwasach
rybce w sosie z ananasa
o ryżowym błotnym polu
o lawie na kurdemolu
i o szczurach z karni matu
o gzach baranów z tybetu

mam nadzieję że się uda
zanim pęknie życia struna
tych najbliższych godzin sto
przeżyć bez pisania O:
- tej włóczędze po księżycu
przez hawaje do meksyku
przez paryże i szanghaje
jazdach na psach i w rydwanie
bez toastów i przemowy
spotkań uczt do późna w nocy
jubli biby popijawy
śmiechów chichów i zabawy

chyba że w tym przedsięwzięciu
górę weźmie stara śpiewka
by mnie zniszczyć by mnie zdeptać
wtedy ze zdwojoną werwą
wezmę pióro i na pewno
znowu zacznę to pisanie
rymowanie i składanie
balowanie wymyślanie
małpowanie kitowanie
czarowanie nabieranie
to golenie i strzyżenie
to ścinanie i skracanie
to zgładzanie i gnębienie
to dmuchanie i mydlenie
kasowanie i pływanie
tasowanie wyniszczanie
wybielanie pudrowanie…

lecz tymczasem bez rodziny
chcę świętować urodziny
a to mi do września zajmie…

zatem żegnam się zwyczajnie

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 03.07.2016, 12:57:24 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Ale to już było… wszystko już za nami



Namnożyło się syfu przy Rzeczpospolitej!
Wścieklizna zbierała żniwo przepotężne!
- A wszystko to, z wybiegów i gry sfory lisiej,
brukającej Polaków symbole najświętsze.

Z barw biało-czerwonych, tu- nie bez kozery,
szyto rękawiczki i błazeńskie czapki,
a ” orły „ rozpuszczano w świata strony cztery,
żeby egzotyczne znosiły kawałki.

Z głów, sumień i serca , jak za starej daty,
wydzierano respekt dla Boga, Ojczyzny,
przypinając w klapę, blagiera i kłamcy,
image Matki Boskiej - Czyniąc zbawcę, z gnidy.

Kulturę `wyprano z wyczucia i taktu,
czyniąc kindersztubę orientacją zbędną.
- W zamian - kurs obrano, na stwierdzenie faktu,
że - gówno spontanicznie kręci się w przeręblu!



Sztuką jest balować, używać nadmiernie
gdy Ojczyzna woła i kraj jest w potrzebie.



_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 09.07.2016, 16:28:58 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Szczyt NATO



Był weekend lipcowy, gorący, acz rześki,
lipy kończyły kwitnienie swym trybem,
rzepak- żywota okazywał resztki,
- gdy świat napawał się Szczytem.

Krów żrących na rowie - nie chciał nikt oglądać,
zresztą - jak świń, przy pustym korycie.
Łbem, w mur, barany tłukły jak co dnia,
a świat napawał się Szczytem.

Choć w Trybunale szambo wylało
i fetor niósł się na okolice,
aż w „ Kamerunie” maski wkładano,
to świat napawał się Szczytem.

„Bestia” w Warszawie! - Widok niezwykły
jak fragment filmu się przewija.
Lśni karoseria, okucie błyszczy,
podróżnych chroni pancerna szyba.

Prezydent Stanów- na Szczycie, w Polsce
przyrzeka, że krwi z nosa upuści,
tym, co chcą kicać Tu, jak po grządce,
lub za daleko w Polskę zapuścić.

Podskakujący – czując niemożność,
aż w roztargnieniu mrucząc, splunęli
i z aprobatą, niezbyt nadmierną
dla Szczytu,
na dół lecąc - beknęli.

Po czym, po rozum poszli do głowy,
że - To Szczyt NATO! To nie Kasprowy!

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 27.08.2016, 10:23:09 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:



Przegląd prasy




Jak donosi Wyborcza
w wydaniu najnowszym,
- W stolicy trwa gorączka,
bowiem z całej Polski
czarownice , wiedźmy,
- Harpie - mówiąc w skrócie,
zjechały do Ratusza,
by zaczerpnąć uciech.

Okrążyły w krąg kocioł,
moc diabelna wzbiera.
Wrzeć zaczęło gwałtownie,
żółć z dna się wylewa.
By nie zgasło, dmuchają
i mieszają w kotle;
- Czerwonooki pająk
jad sącząc mozolnie,
odurza zapachem
i bulgocząc tonie.

Zabawa się rozkręca,
już nie ma odwrotu.
Do kotła wrzucają
złapane o zmroku
potężne rekiny,
co w żarłocznym amoku
ocean wypiły.
I mając do granic
wypełnione brzuchy
ślą wstręt i pogardę
pomiędzy ropuchy.

Za nimi zaraz lecą,
by bulgotać w kotle
- ząb hieny, bełkot kundli,
oraz jeża kolce.
A z nimi ryj kreta,
gończych psów złudzenia
i krwawe tajemnice ruskiego niedźwiedzia.
Wpadają też, doszczętnie
korzenie zatrute
matactwem, fałszerstwem,
szwindlem i oszustwem,
oraz gęby wciąż głodne,
ośmiornicy macki
łeb hydry, nos Żyda,
ton i akcent szwabski.

Czarownice , wiedźmy
- Harpie - mówiąc w skrócie,
zjechały do Ratusza,
by zaczerpnąć uciech.
Okrążyły kocioł,
skwierczy chrust i zioła;
Dym sięga aż na Chmielną;
-Pani Hanka zlękniona,
o fotel prezydencki,
by go żar nie strawił,
ostrożność doradza,
sabat mając za nic.

Zwija się kunsztownie,
pokrzykując przy tym
- Wy śmiecie śmierdzące,
mnie, tutaj - władczyni,
na ten oto sabat
nikt z was nie zaprosił.
A mógł kunszt nasz zabłysnąć
w obopólnej glorii.

Bo jak wam wiadomo,
- Ja tu też prowadzę
sprawy wagi mrocznej,
tajemne i krwawe.

Tymi oto słowy
ogień skłonna gasić;
Mówiąc prozaicznie
- Plan czarownic studzi…

Lecz magia już działa;
- Na próżno się trudzi!

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 10.09.2016, 19:30:43 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Bankiet na koniec lata



Oj ludzie! Ludzie! Okna otwórzcie!
Zobaczcie jakie tłumy rącze
idą na bankiet pożegnalny.
Czy może coś się kończy?

Ach lato, to lato za morza odchodzi.
Gorączką zdołało słowika otworzyć,
wydobyć z gawrona, rudzika i sroki,
sekrety, co trawią wnętrzności.

Idą nietykalni, niezłomni i święci.
Nadludzie i zbawcy świata.
Gwiazdorzy palestry ,
korzeniem - w Panteon
Czerwony wrośnięci;
– Cała” sól ziemi ”! Kasta!

Pękają ulice i place stolicy.
Szaleństwo z żałobą na przemian
– to krzyczy,
to ciszą urasta do głów, które spadły,
by groźbą się turlać przed tronem Władcy.

Ach lato, to lato za morza odchodzi.
Gorączką zdołało słowika otworzyć,
wydobyć z gawrona, rudzika i sroki,
sekrety, co trawią wnętrzności.

A teraz odchodzi, rady na to nie ma.
Choć kasta się burzy , dławi od wzruszenia
i chce na bankiecie złapać drugi oddech,
to choć dzwonią na trwogę,
- Nic nie ma do powiedzenia.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 17.09.2016, 19:54:15 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Warszawski Walc


Zatarte płaszczyzny, rozmyte obrazy.
Wokół tylko słychać jeden wielki szum,
który, jak rozpusta z Go Go albo z Prousta
pełznie do nas walcem, wznosząc wokół kurz.

Gra orkiestra z Chmielnej, Moryc z Ickiem tańczą.
Po miedzianych czołach pną się z oczu żądze.
Lgnie do fałszu chciwość, prawo - lewe kocha,
a Hanka kołując przytula pieniądze.

Lawiruje tuman, walc żądzą przemawia.
Spod butów nad Ratusz unosi się kurz.
Bufetowa kręci razem z rekinami,
to w lewo, to w prawo, aż się zmącił mózg.

Krążą na Targówku, w Bemowie, w Śródmieściu,
- szczyty z dolinami, z korytami świnie.
Jak gdyby się chcieli z kretesem zatańczyć,
nim się czas dopełni, piach z klepsydr wysypie.

Gdy światło ciemnieje, mrok zmaga stolicę.
Ze świeczników spada popiół, jak szarańcza,
a tam, w cieniu knotów, w srebrzystym popiele,
rozbijają głowy o układy walca.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 24.09.2016, 15:33:20 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Kukułcze jajo



Nad kurnikiem, kukułeczka
zataczała raz kółeczka.
Drób przekrzywiał na bok łebki,
nieświadomy, co się święci.

Utuczona - kwoka Fela,
też zaczęła łeb zadzierać.
Zaraz, obwieściła wokół,
że- kukułczym celem – kogut.

I, że na tym zna się ona,
bo w tym fachu jest wprawiona.
Po czym, w świat puściła wieści,
że - kogucie tropią grzeszki
i badają dla zasady,
- Jak wysadzić go z posady.

Tak kwokając, przeoczyła,
z czym kukułka tu przybyła.

A tymczasem kukułeczka
podrzuciła swe jajeczka
z gestem, co dała natura.
Rada, że się desant udał.

Po czym usiadła na ganku
i kukała bez ustanku;
- Ku-ku, ku-ku - głupie kury!
Nikt z was, tak jak ja, nie wróży.


Z wiersza płynie morał czysty:

- By posprzątać Dom Ojczysty
nie przykładaj kurzej miary
dla instynktów naturalnych.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 09.10.2016, 09:57:32 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


I co teraz będzie – czyli - Gębę w ciup, uszy stul i bul.



Obiecali Francuzi, ze będą brać hurtem
żabie udka, ślimaki winniczki w skorupie.
W rewanżu Caracale, za podwójną cenę
chcieli wcisnąć Polakom, jako przyjaciele.
Ale mieli pecha, bo polski suweren
wymienił kuglarzy, na rząd, co o cenę
dba dobrą i klasę pokazuje światu
i nie brał pod stołem, tantiem od kontraktu.

Krzyczy ex prezydent i gaciami trzęsie
- I co teraz będzie!

…To szwindel stulecia!
I co teraz będzie?

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 30.10.2016, 05:06:39 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Broszka Pani Beaty



Gdy wielka kupa kamieni
zakrywała widoki wszelkie,
a ludzi truł kwas szczawiowy,
dołował cień mirabelek,
gdy od Hiszpanii przez Paryż ,
po Hamburg , Brukselę, Londyn
warzono koszerne zupy
i tylko krzyk – „Ałłach! Ałłach!”
ożywienie wnosił

Wtedy zabłysnęła Ona,
Broszka – Pani Beaty.
Łuna pół nieba objęła,
choć słońce zaszło za dachy.

I rozlewając swe blaski,
jak okiem sięgnąć szeroko,
jaśniej robiło się z wolna
nad całą Europą.

W wyrazistości poświaty,
aż było widać nad Wisłą
dżunglę francuską, pierwszą frau pruską
i to , jak u nas jest byczo.

I jakby dla zabawy,
błyskotliwe brylanty
ożywiły instynkty
i agresywne, czarne mamby
doszły do biegłości,
goniąc się na ulicy jawnie, nie w skrytości.

A inne demoludy, kodofile, padalce
rozbudzone magią ukrytą w brylancie,
dzielą się i łączą tworząc korowody,
lub lecą na skrzydłach sekt - pancernej brzozy.

Tylko kaczki na stawie, które sztukę pływania
zgłębiały w rewirach potężnego Neptuna,
choć od broszki, świat cały łunami się zabarwia,
na refleksach się znają. Nie dadzą się ogłupiać!
Dziobiąc, mkną między bogi, próbują ambrozji,
czują ciarki wszędzie i robią się łabędziem.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 05.11.2016, 17:22:22 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Ma Beata różne broszki...



Ma Beata różne broszki;
- W ostrosłupy, walce, stożki.
W kształcie grzyba i w rombościan.
Wszystkie aż rażą w ciemnościach.

Nie do zdarcia są, jak diament.
Używane jako laser,
wytną w pień każdą szkaradę,
bo to myśli - wersje dalsze.

Gdy w modliszki wyceluje,
by insekty testom poddać,
- wyfruwają na ulice,
jakby na front szły dziewice.

Wpiąć wystarczy je w kardigan,
a wychodzi sodomita;
- Ulicami płynie lawa,
z resztek, co laser poskrawał.

A kiedy tę, w kształcie grzyba,
dyskretnie upnie się w klapę,
- to na dno idą rekiny,
wszak laser myli im trakcje.

Doczepiony - układ walca,
do kultowej marynarki,
- na wylot dziurawi niebo
i święci wpadają w pułapki.

Górę dobrego – rombościan
przynosi, wpięty w welwet;
- Błysk – stare trepy sterylizuje,
cuchnące Putinem i Merkel.

Skutecznie wycina, kołkiem
siedzące na stołku, figury
zrobione razem ze stołkiem,
których nie dało się ruszyć.

Rozwiązuje sprawnie sznury,
krępujące siłę wiary,
po to, by na własnej ziemi
żyć i w grobie spocząć własnym.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 11.11.2016, 15:25:25 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


W Ameryce Dożynki

Mruga

Hej, Dożynki! Dożynki !
Ameryka świętuje.
Z Waszyngtonu poniosą
plon, po samą Wirginię.

Pensylwanią Avenue
przemierzają Bizony.
Biały Dom drży i słoma
z wytrząsaczy się sypie.

Gdyby tu, w Europie
zrobić takie dożynki
i wyjechać z Bizonem
przeogromnym na szosę,

To by były wycięte
wszystkie lipy po drodze
- lampy domy obory,
i kapliczki polskie.

Ale tam, w Ameryce
ideały są śmielsze;
- Szersze, większe, zuchwalsze,
bez hamulca i miary;

- Pasożyty głodniejsze,
Parkinsony groźniejsze,
i boleśniej się spada
z prominentnej posady.

Więc- „ Goodbye my love! Goodbye…”
ciągną za Rusosem;
- Bogatemu rozrywki
nikt zakazać nie może.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
PostWysłany: 26.11.2016, 09:18:06 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Cep prawdy


Stoją Niemcy Muslimami,
od Szwajcarii po Jutlandię.
Jod rozdają na rogatkach
na wszelki wypadek.

Frau naczelna, do Hergota
w te słowa się zwraca:
- Daruj Święty, że z mej winy
oszwabił cię Allach.

Pomysł do łba wpadł mi zbawczy ,
ciągnie swą pointę,
- Zbierać łupy i ofiary
chciałam na kryzysie.

Lecz jak widać, sprawiedliwość
własną drogą chodzi;
- W Sylwestrową noc zmłócili
Nutellę w Kolonii.

Hergot rozgryzł mirabelkę,
łyk szczawiówki siorbnął
i oznajmił – W myśl traktatów,
bawiąc się, jeść wolno!

Niech więc Frau rozpisze grafik
- o której gwałcenie.
Allach może żreć nasz bigos,

ja umyję ręce,
by Emirów obyczajem
toast wznieść arakiem.

I tak krok po kroku,
w ramach kultur łączeń
- pojedli popili
i poszli na ołtarz
wypróżnić się zbożnie.


Tytuł zapożyczony od ex Prezydenta

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
 ŻYCIE TO NIE TEATR 
PostWysłany: 02.12.2016, 10:51:35 Odpowiedz z cytatem
krystek
Stara wyga
Stara wyga
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 326
Skąd: ZELÓW
Register IP:


Reduta Buraka

Ballada


Zbliżał się grudzień
świąteczna pora
z grządek sprzątnięto
chwasty i zioła
zgarnięto śmieci
zgrabiono resztki
tylko pod płotem
coś się czerwieni.

Całe w demencji
jak upiór sterczy
albo jak mumia
występujące
w roli trybuna
na zgliszczach tego
co w pień wycięto
ze zgrzytem truchła.

Jeszcze się trzyma
ale już zima
świat od Zachodu
do Wschodu ścina
i nim psy zaczną
mówić po ludzku
a dzwony hukną
o Bóstwie w żłóbku
i baran z osłem
padną na kolana

zostanie po nim
czerwona plama.

_________________
Wiersze, w niezmienionej wersji, mogą być wykorzystywane i powielane, pod warunkiem zamieszczenia przy nich adresu źródłowego i nazwiska, bądź nicka autora.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
      SafariWinNT1280x800
 Forum forum.zelow.pl Strona Główna -> Małpi Gaj
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie GMT  
Strona 41 z 43  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
Create by Danon